Pobudka! Zmiana czasu!

Drukuj

pink floyd

Jestem dzieckiem wyżu demograficznego końcówki lat siedemdziesiątych i początku lat osiemdziesiątych. Rocznik 1978. Z ciekawości ostatnio wygoglowałem sobie aktualną piramidę wieku w Polsce. Okazuje się, że liczby mówią, że jest tak jak myślałem. Dziś najwięcej w Polsce żyje 30-34 latków. Potem jesteśmy my 35-39 latkowie. Polaków w grupie wiekowej 30-39 lat jest więc stosunkowo najwięcej w naszej populacji. Byłem niedawno na koncercie The Cure w Atlas Arenie. Zjechaliśmy do Łodzi z całej Polski. Było nas tam z dwadzieścia tysięcy. Mijam nas spoconych, dyszących na trasach biegowych. Płyniesz obok mnie na torze basenowym gdzie ja reanimuje swój kręgosłup, a ty robisz dziesiątki kilometrów, by wystartować potem w triathlonie, czy Ironmenie. Na orlikach to my głównie kopiemy piłkę po pracy, a nie dzieciaki dla których te orliki zbudowano. Robimy to, bo chcemy. Uwierzcie mi, że przygotować się do przebiegnięcia maratonu nie jest łatwo. Nikt nam też za to nie płaci. Jest odwrotnie. To my za to płacimy. Ale stać nas na to, bo jak zaczynają mówić statystyki GUS to w tej grupie wiekowej już całkiem nieźle na tle innych Polaków zarabiamy. Generalnie dajemy sobie radę. Znamy lepiej języki od naszych rówieśników z Europy. Jesteśmy też grupa wiekową dosyć mobilną. Szukamy pracy w większych miastach, w stolicy. Jedziemy polepszyć sobie życie za granicę. Wstydu Polsce za tą zagranicą nie przynieśliśmy. Wręcz przeciwnie. Odmieniliśmy naszą ciężką pracą wizerunek stworzony przez naszych ojców i matki. Polaka złodzieja. Polaka żyjącego z zasiłków. To dzięki nam już było, minęło. To już dawno i nieprawda.

Pamiętam jak dziś jak trudno było nam dostać się do dobrego liceum. Na wymarzone studia. 25 chętnych na jedno miejsce na prawo na Uniwersytet Gdański. 15 osób na zarządzanie na tym samym UG. Nawet 5 na głupią geografię. By obejrzeć dobry film musieliśmy zapisać się na niego w kolejce w wypożyczalni. By zagrać mecz na podwórku musieliśmy się jakoś skrzyknąć na podwórku bez telefonów i bez Facebooka, by nie grać trzech na czterech na dużym boisku, a na domiar złego nikt nie przyniósł piłki. Nie straszny nam był zasikany przez meneli piasek w piaskownicy. Nie zabił nas ani Czarnobyl, ani potem płyn Lugola. Nie musieliśmy też kryć się w zamkniętych osiedlach przed złymi, obcymi. My ze złymi, obcymi sobie sami radziliśmy. Nie potrzebowaliśmy kamer, płotów, czy rodziców. Przeżyliśmy skinheadów i ich ojowanie. Damy sobie więc radę z ich następcami, bo przy tamtych skinheadach i ich szwedkach dzisiejsi pseudo narodowcy to pic na wodę. By poznać dziewczynę nie potrzebowaliśmy portalu randkowego. To dzięki nam, którzy kiedyś złapali flow Jurka Owsiaka nasza służba zdrowia ledwo, bo ledwo, ale jakoś zipie.

Jesteśmy teraz w najlepszym wieku. Już nie piękni dwudziestoletni Hłaski, ale za to już nie naiwni. Czas pryszczy na twarzy minął. Byłoby nas więcej gdyby nie to, że dużo z nas z Polski wyjechało, ale i tak to my powinniśmy przejąć rząd dusz. Powinniśmy, bo takie prawo demokracji. W demokracji wygrywa ten kogo jest najwięcej. A nas jest najwięcej. Mamy też przewagę, bo łączy nas kod pokoleniowy, czy tego chcemy, czy nie. The Cure, Depeche Mode, ale też Kult, Republika Ciechowskiego. Łączą nas wspólne doświadczenia kulturowe. MTV i Lalamido. Pasikowski, Boguś Linda, lub importowany Tarantino i ćwierćfunciak z serem. Adaś Miauczyński, czy Forrest Gump? Michael Houellebecq, czy poczciwy stary Stanisław Lem. Gwiezdne Wojny versus Pan Kleks w kosmosie. Thorgal, czy Alojzy Kudłaczek i Bill Bąbelek Baranowskiego. Mówimy, piszemy, żartujemy Bareją, Monthy Pythonem, Kilerem, czy Za chwilę Dalszym Ciągiem Programu. Łączy nas pamięć o rywalizacji Dżamolidina Abdużaparowa i Olafa Ludwiga, Wyścig Pokoju, gra w kapsle, a niektórych w klasy. Sporo tego jest. Nam się też jeszcze chce na przykład czytać książki. Umiemy skupić na czymś dłużej uwagę.

Dlatego nie rozumiem dlaczego pozwalamy sobie na to by rządził nami ktoś inny. Zabierał nam nasze ciężko zarobione pieniądze i przepuszczał w pierwszej kolejności na siebie, a dopiero potem po zaspokojeniu swoich potrzeb myślał o nas, którzy go utrzymują. Dlaczego nasze pokolenie jest nieobecne w polityce? Statystyczny Polak ma 39 lat. Statystyczny poseł 50 lat, a senator 56 lat. Polscy politycy przez brak kadencyjności i zasiedzenie w tej polityce są poza tym starsi niż ich metryka wskazuje. Przez naszą abdykacje rządzą nami polityczni starcy żyjący ciągle absurdalnymi solidarnościowymi podziałami. Jałowymi podziałami. My kontra oni. Musisz wybrać między nami. ,,Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza! ”

Posłanka Iwona Śledzinska-Katarasinska jest od 1989 roku nieprzerwanie w Sejmie. Kojarzysz ją? Pewnie nie. Ja zapamiętałem ją głównie jak ją złapali na jeździe samochodem po pijaku. Oczywiście ludziom KORu, Solidarności często wiele zawdzięczamy. Nasze mieszkania, choć często i frankową pułapkę, którą to mieszkanie jest obarczone. To dzięki nim się dorobiliśmy, bo to oni nam to umożliwili obalając komunizm, przeprowadzili nas przez okres transformacji, ale ogień się dawno temu wypalił i ich czas się powinien już skończyć. Minęło już 27 lat. To szmat czasu. Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Grzegorz Schetyna, Panie Waldku Pan się nie boi, Waldemar Czarzasty to są ludzie z innej epoki. Tym panom już powinniśmy podziękować. I tak za długo jechali tym pociągiem bez biletu. Taki wybór to jest marność nad marnościami i wszystko marność. To też jest kwestia w pewnym sensie nawet estetyczna. Powtórzę jeszcze raz. Jest nas więcej. Jesteśmy na starcie parę metrów do przodu. Ci politycy, którzy nami w tej chwili i parę lat temu rządzą, nie mają z nami nic wspólnego. To jest tylko kwestia naszego zorganizowania i przede wszystkim chęci, by dać coś z siebie, gdyż jak słusznie zauważył kiedyś Ryszard Kapuściński w ,,Cesarzu” – żaden pałac nie runie sam z siebie.

Polityka mnie nie interesuje – mówicie. Odpowiem Ci zawsze tak samo – mój rówieśniku. Jeżeli polityka Cię nie interesuje to znaczy, że nie interesujesz się swoimi pieniędzmi. Jak polityk zadłuża nasz kraj to tak naprawdę zadłuża Ciebie. Zadłuża też Twoje dzieci. One za Twoją bierność w końcu zapłacą. Cisza jest największym wrogiem prawdy. To nie prawda, że jesteś zajęty człowieku i nie masz czasu. Człowiek nigdy nie jest, aż tak zajęty. Kiedy potrzeba wzywa, wielki człowiek rusza nie czekając na powóz. Jesteś wielki -człowieku?

Czytaj również
  • Rafał Kalukin

    Wszystko to tylko sentymenty pielęgnowane przez gości przechodzących kryzys wieku średniego. W podstawówce nieśmiertelne kapsle w maju, w liceum „Just like heaven” na szkolnej dyskotece, na studiach dylemat „Kieślowski czy Tarantino”. Magiczne momenty, gdy internet jeszcze nie zmienił nam relacji międzyludzkich, pliki cyfrowe nie zmasakrowały odbioru muzyki, a Liga Mistrzów nie wyssała emocji z futbolu. Fajne są takie nostalgiczne powroty do krainy poziomek. Zwłaszcza, gdy należy się do hiperliberalnego pokolenia, któremu polityka nigdy nie była do niczego potrzebna, bo każdy jest przecież panem swego losu. Żadnych kolizji i sprzeczności – pamiętam jak korpoludki przerzucały się między sobą cytatami z „Trainspotting”, ex-punki zapieprzały w agencjach reklamowych (rzecz jasna robiło się tam artystyczną kreację, a nie ludziom wodę z mózgu), a wyznawcy Balcerowicza jarali się antyglobalistycznymi zadymami i snobowali się na Naomi Klein. Fajne pokolenie, ale tożsamościowa pustynia, niezdolna do definiowania zbiorowych interesów i organizowania się. Gdy już się ostatnio zdołało do czegoś zebrać, to wyszedł mu koszmarek w postaci „ruchu frankowiczów”. Czy to więc pokolenie solidarnościowe coś nam zablokowało, czy może my sami nie byliśmy zainteresowani? Sorry, ale wspólnymi kodami kulturowymi nie da się zrekompensować tych braków. Choć może będąc z rocznika ’74 mam inną perspektywę, niż autor.

    • Bartłomiej Austen

      Re.) Dzięki za komentarz. Zgadzam się chyba z perspektywą ,,rocznika 74:-)”. Chyba rzeczywiście zachciało mi się poziomek, bo dawno nie jadłem, a to mój ulubiony przysmak i może dlatego tak wyszło… A tak serio, to trochę napisałem to nie serio, bo też niestety widzę egoizm naszego pokolenia…Pozdrawiam tym razem już serio.