Stopczyk, co Wy tam palicie?

Drukuj

z15945109V

W 2015 roku statystyczny Polak wypalił 1300 papierosów. Mniej o 4% niż w 2014 roku i 16 % mniej niż w 2013 roku. Tyle mówi statystyka. Statystyka też mówi, że pan i jego pies mają średnio po trzy nogi. Tu jest trochę podobnie. Te dane mówią tylko, że cała branża zaczyna schodzić do podziemia. Powodem jest podnoszenie akcyzy na wyroby tytoniowe. Podnoszenie akcyzy na papierosy jest naszym zobowiązaniem wobec UE. Rząd kiedyś zobowiązał się, że do roku 2018 uzyskamy minimalną europejską średnią akcyzy. Jednak za czasów PO minister Rostowski wraz z ministrem Kapicą byli tak gorliwi w podwyżkach akcyzy, że minimum osiągnęli już pod koniec 2014 roku i w związku z tym rok 2015 obył się bez podwyżki. Ta nadgorliwość nie była przypadkowa. Obaj liczyli oczywiście na wzrost wpływów z tytułu wzrostu akcyzy do budżetu i dlatego rok do roku była podwyżka. Efekt tych działań był oczywiście taki, że wpływy do budżetu od 2011 roku ciągle malały i były corocznie mniejsze od planowanych, a zwiększała się za to szara strefa – z szacowanych w 2010 roku 10% do około 25% w tym roku. W niektórych województwach (np. warmińsko-mazurskie) szacuje się, że już ponad 50% papierosów pochodzi z nielegalnego źródła.

Jacków – Rostowskiego i Kapicy – już nie ma. Nastały czasy nowej ekipy, ale ,,dobra zmiana” tu nie dotarła. W grudniu 2015 roku nowy rząd znowu uchwalił podwyżkę akcyzy na papierosy. Minister Szałamacha pomyślał zapewne, że skoro w zeszłym roku papierosy przyniosły do budżetu ponad 20 mld złotych wpływu, to podwyższając akcyzę może dojdziemy do 25 mld? Może nie oglądał nigdy ,,Dnia świstaka” i nie zna pojęcia deja vu? Jeśli tak jest w rzeczywistości, to niestety muszę zmartwić ministra i nas wszystkich: to się nie uda. Tak jak nie udało się w przypadku obu Jacków. Efekt jest taki, że po grudniowej podwyżce podatki stanowią już ponad 82% ceny papierosa. Gdyby na papierosy nie nakładano akcyzy i podatków, kosztowałyby niewiele ponad 2 złote za paczkę. Nic więc dziwnego, że palacz woli kupić na bazarze papierosy po 6-7 złotych, a mafia tylko zaciera ręce. Może jednak nie doceniam przebiegłości Prawa i Sprawiedliwości? Może chodzi o to, by tę mafię, przestępców, których kreuje ministerstwo finansów, potem przyskrzynił Minister Zbigniew Ziobro? Zrobi się konferencję prasową i będzie się czym można chwalić przed społeczeństwem. W końcu ziemia się kręci wokół słońca, to i my możemy się trochę pokręcić w kółko i zabawić przy okazji publikę? Może nikt się nie zorientuje i będą bić brawo?

Byłoby to może i nawet śmieszne, gdyby nie jeden szczegół. Za tę zabawę ciągle płacą polscy przedsiębiorcy. Płacą swoimi pieniędzmi, ale również własnym zdrowiem i własnymi nerwami. Ze względu na coroczne rządowe zabawy z akcyzą z kiosków, sklepów spożywczych i hurtowni muszą znikać papierosy w opakowaniach ze starą, zeszłoroczną banderolą do końca lutego. Za sprzedaż papierosów ze starą banderolą grozi sklepikarzowi prawie 40 tys. złotych maksymalnej kary. W praktyce robi się to tak, że sklepikarz czy hurtownik z ostatnim dniem lutego zobowiązany jest zrobić inwentaryzację zeszłorocznych papierosów i wysłać druk policzonych ilości do urzędu celnego. Wtedy winien odłożyć je na bok i pozyskać nową banderolę. Potem można na każdą zeszłoroczną paczkę nakleić banderolę i znowu legalnie zacząć sprzedawać towar, za który dawno temu już się zapłaciło. Następnie oczekiwać na kontrolę urzędników, którzy sprawdzą czy przypadkiem banderola się nie odkleiła. Czasami, jak właściciel kontrolerów spuści z oczu, to sami kontrolerzy ją odkleją lub zerwą. W końcu 80% kontroli musi się skończyć karą. Inaczej premii nie będzie.

Najciekawsze jest jednak w tym systemie to, że banderola kosztuje 1,30zł i po zakupieniu jej sklepikarz właściwie dopłaca do interesu, bo marża detaliczna na papierosach wynosi 8%, a ceny nie można ani podnieść, ani obniżyć, gdyż jest sztywno ustalana co roku w Ministerstwie Finansów. Oczywiście za odstępstwo od tej ceny grozi znowu kara do 40 tys. złotych. Kiedy w 2015 roku, o czym wspominałem powyżej, nie było podwyżki akcyzy na papierosy i związek firm tytoniowych wystosował prośbę do ministra Jacka Kapicy, by odejść od idiotycznego przepisu, to minister odpisał im, że nie widzi takiej potrzeby…

Zacząłem ten tekst tytułem z Psów i zakończę cytatem z tego samego filmu. Wydaje mi się, że po wielu latach kolejny raz odczytujemy go na nowo. Wbrew temu, co twierdzi środowisko związane z PiS-em, Polska nie jest już krajem rządzonym przez byłych ubeków. Bajki o resortowych dzieciach, o 12-letnim Ryszardzie Petru zwerbowanym przez GRU, to historie z mchu i paproci. Jednak ten film jest dalej aktualny.

W Polsce bowiem dalej dominuje jeden typ urzędnika państwowego i nieważne, czy ten człowiek ma twarz Jacka Kapicy, Jacka Rostowskiego, Majora Stopczyka czy Henryka Kowalczyka. Nieważne, czy ten człowiek będzie palił Radomskie, czy Camele. Nieważne, czy należy do Platformy, czy do PiS-u. Niezbyt istotne jest też, czy jest on, czy też nie jest patriotą.

Niestety lata mijają. Zmieniają się partie, nazwiska, ale to jest ciągle ten sam typ człowieka, który nie rozumie, że jego pracodawcą jest ten Kowalski, który te papierosy w tym kiosku sprzedaje i za Kowalskiego pieniądze pobiera swoje urzędnicze, ministerialne wynagrodzenie. Póki tego toku myślenia nie zmienimy, na nic nam snucie planów, na nic nam nam kolejne szklane domy, kolejne wielkie strategie i plany premiera Morawieckiego. Na koniec i tak zawsze skończy się tak, że będziemy planować, a wyrżniemy się na pierwszej przeszkodzie, na przysłowiowej skórce od banana. To jest prawdziwy dramat III czy IV Rzeczypospolitej.

W idealnym świecie, gdzie obowiązuje prawo i sprawiedliwość (nie mylić z Prawem i Sprawiedliwością), a przede wszystkim zdrowa logika i rozsądek, z którego te prawo powinno wynikać, na ławie oskarżonych razem z przestępcami, którzy kiedyś zostaną niewątpliwie oskarżeni o handel nielegalnymi artykułami tytoniowymi, powinni zasiąść ci, którzy ich na tą drogę przestępczą kierują. Naprawdę nie trzeba mieć dużej wyobraźni, żeby przewidzieć czym skutkuje nakładanie tak wysokich podatków na pewne grupy artykułów. Tak naprawdę to politycy wprowadzający takie reguły gry podatkowej, niezależnie od obozu politycznego, są ojcami chrzestnymi mafii paliwowej czy mafii tytoniowej.

Tak, zgadzam się z PiS-em. Rządzi nami ciągle układ. Jednak nie taki, o jakim myśli PiS. Rządzi nami układ niemożności, niekompetencji, niezaradności i nieudolności. I pod tym właśnie kątem odbieram tę scenę z filmu Pasikowskiego.

,,Wencel: Pan mi nie udziela rad! To pan stoi przed komisją, a nie ja.
Franz: Czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w komisjach.
Kobieta z komisji: Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego, odnowionej, demokratycznej Rzeczpospolitej Polskiej?
Franz: Bezapelacyjnie, do samego końca. Mojego lub jej.”
Czytaj również